blog FR-dla FR- dla Ciebie, przyjacielu… :)

28 września 2014

Polacy i Polki… … … wyproszeni bezwzględnie na zawsze. Możesz mnie nie nachodzić, nie okradać, nie „podwędzać”, nie „wypożyczać”, nie „pożyczać sobie”… polski złodzieju od zamykania ofiar twoich kradzieży, napadów, gwałtów i okaleczeń w więzieniu? Nie- chcesz być wybitny, bogaty i cudowny- więc musisz ode mnie kraść (sam z siebie to jakoś ci nie wychodzi, prawda?)

 

oxygenium (numer? nie wiem, może 26?)

 

zapach

powietrza po burzy

(lękam się burz)

środek upalnego lata, lipiec (2013-2014)

zimny a raczej lodowaty uśmiech

 

(w piekle, poziom trzeci w drodze do)

chmura deszczowa, masywna, zbyt nisko

z płaczem który nie jest płaczem

 

(droga bez dróg

jakaś nieznana, nieistniejąca istniejąca pustynia)

fatamorgana (zmierza)

w kierunku turkusu

 

 

tuż przy moich stopach

kona

ptak

 

(Anioł

już bezpański)

cichość

 

 

 

 

MJT/FR/copyright

Podziękowania

28 września 2014

Ogólnie mam sporo podziękowań w stosunku do Polaków. Zacznę od dnia obecnego i stopniowo zamierzam cofać się w czasie.

Zacznę od tego:

-Dziękuję za łokcie, kopanie w twarz (prawie) wyzwiska, szyderstwa, stalking i nękanie oraz mantrę polską „o mnie do mnie po mnie”. Motywacja jest jasna- po pierwsze mam być tak chora (pisałam o skutkach przemocy) aby dało się udowodnić, że moje wiersze nie są moje (ktoś taki by ich nie stworzył)- czyli, żeby sobie wszystko ukraść, po drugie- mam się zgłosić do szpitala- dzięki czemu kradzież zabezpieczy się rzekomą chorobą, po trzecie (dwa wyjścia- lekarz stwierdza- wydaje się Pani i leczy mnie tak silnymi lekami aż mnie z wydawania się wyleczy lub- jeśli tak jest jest to sytuacja zagrażająca i musi Pani przebywać w ośrodku lub DPS).

Gdybym nie miała zaplanowanego całego wyjazdu z Polski i całej reszty- po pierwsze wszystkie kradzieże, stalking, znęcanie się, przemoc, nękanie i całą resztę- ah, zrobiłoby się z tego chorobę, a w między czasie ukradło całą resztę. I można by było tak dożywotnio- przemoc, stalking, nękanie, kradzieże (treści, maili, życia prywatnego, żartów, stylizacji- wszystkiego). THX. Wybrałam izolację i wyjazd  oraz udane życie.

-Po drugie: za nieustanną przemoc psychiczną (depresja, nerwica, załamanie, zła koncentracja, kompleksy, lęk, bezsenność)- dzięki czemu można mnie wyzywać od jaśków, aut, korków- jakie to musi być przyjemne uczucie- zniszczyć komuś tak psychę i jeszcze szydzić do woli.

-Po trzecie za zniszczenie: możliwości pracy, nauki, prywatności, intymności, godności, samooceny, wiary w siebie, prawidłowego obrazu siebie, fotografii (nie mogę tego robić- najpierw wyzwiska potem kradzieże i plagiaty), twórczości literackiej, możliwości projektowania, poczucia bezpieczeństwa (zostawić w domu notatki czy szkice i wyjść … :) z domu), możliwości chodzenia do sklepów, na spacery, na cmentarz, do parku (stalking, nękanie- ah, zwalmy to jeszcze na chorobę- zróbmy, by uznano to za chorobę- będzie zapierdalać na nas dożywotnio i będzie można ją bezkarnie oprawiać dożywotnio). Wielkie dzięki- to przemiłe.

-Po odejściu z zawodu- dziękuję za nękanie i psucie opinii w każdym miejscu pracy- nawet jako Pani szorująca kible.

-Za używanie prywatnej i intymnej zawartości do reklam, programów, audycji (dziękuję za przyzwolenie na to i pomoc albo polskich służb albo polskiej Policji- albo albo- ale na pewno. Bez tego, bez tej pomocy nie daliby rady. Serdecznie Panom dziękuję- zapewne chodziło również o ochronę dobrego imienia artystów, reklamowców- copyrighterów, fotografów, autorów polskich scenariuszy, a poza tym niezwykle się opłacało). Bardzo dziękuję- odebrałam sobie przez to życie ( i o to chodziło, podobnie jak teraz w sprawie przemocy- należy zniszczyć mój potencjał, możliwości i zrobić ze mnie debila, zamknąć, podleczyć, nikt się nie dowie, że nie tylko debilem nie jestem- i wszystkie wybitne prace będzie można legalnie przejąć, rozdać i przyznać znajomym medale :) Ekstra plan!

Jeszcze można by pisać i pisać i pisać. Reasumując- dziękuję za zniszczenie (totalne) wszystkich sfer życia, wszystkich możliwości, wszystkiego (od możliwości normalnego zjechania windą, przez spacer, zakupy, pracę, prywatność, intymność, pasje, możliwości, talenty, prawo, bezpieczeństwo, godność, dobre imię, karierę…).

W sprawie wyjazdu- niczego od Polski i Polaków w tej kwestii nie potrzebuję. A myśleli i marzyli- że bez nich (pieniędzy) albo dzięki nim (przemoc)- zostanę tu ich niewolnikiem do zapierdalania na polaków i kobietą do wszelkiego bicia, znęcania się, okaleczania, wyżywania. Tak- tak to sobie Polacy i Polki właśnie wydumali. Podziękowania- jesteście cudowni (w każdej z wyżej wymienionych spraw. Podczas przemocy psychicznej widziałam, jak się radowaliście, że działa, że skutkuje! Idzie w dobrą stronę! Z nią już jest fatalnie- kurwa, ale zajebiście!). Wielki Thx.

 

Serdeczne i ciepłe pozdrowienia dla FR- szczególnie dla mojego przyjaciela- jesteś … cudownie, że jesteś :) Udanego, wspaniałego dnia Wam życzę :)

cd

27 września 2014

poezji- tej lepszej, tą niech sobie swoim polskim zwyczajem podpierdalają szuje do wszystkiego, wyższa półka ( 8 bardzo złożonych projektów), nowe formy poezji, obrazowania- po rosyjsku, w Rosji i bez możliwości obejrzenia przez Polaków (nie należy im nic pokazywać, utrzymywać kontaktów, zadawać się- chyba że się ma za pazuchą atom, wodor, albo jest się z rosyjskiej mafii- wtedy to ma jakiś sens. W wypadku prywatnej osoby- jest to wstęp do samobójstwa (dla mnie samo przebywanie z nimi- sąsiadem walącym konia w windzie na niby, nastolatkami podsłuchującymi moje rozmowt, dziennikarzami używającymi prywatnych maili, artystami- wttwórcami plagiatów zlecającymi razem ze SS wstrzyknięcie mi Pavulonu a następnie wyrzucenie mnie przez okno z dziesiątego piętra, babami próbującymi kopać mnie w twarz, chłopakami i facetami ubliżającymi mi w liczbie 500 chłopa na jedną kobietę- panią rejestratorką, panią z agencji reklamowej która permanentnie opierdala wszystko do „swoich reklam” i całą resztą to już jest samobójstwo (gwarantowane i pewne- w przypadku każdej osoby).

Dla mnie przebywanie z Polakami na terenie Polski jest pewnym kalectwem, samobójstwem, śmiercią. Do dnia wyjazdu- niech najwyżej stalkują- nie słucha, drą się (komórka- sms- gdzie jestem, zresztą SS i polska Policja dobrze to wiedzą- tak więc niech mnie nachodzą pod drzwi lub okna, wyszydzają, uwłaczają, nękają, i zapierdalają po staremu wszystko (nie mieliśmy co jeść- zapierdalaą z tym większą ochotą i radochą). Niech tak póki co będzie. Niech póki co siedzę sobie w więzieniu (mały spacer to całe szambo wyzwisk i nawrót nerwicy- od łokci, wyzwisk, szyderstw, pobić, stalkingu,  nękania… nawet w Polce nie mogę się przespacerować, pójść po zakupy, kupić ubrań, pójść na jakiś kurs, skończyć studia, wejść do biblioteki, kiosku, pojechać do Wilanowa albo lasu na grzyby- nie marząc już o pracy, rodzinie, domu, lekarzu, czy choćby odrobinie szacunku, wolności od przemocy, gwałtów i kradzieży.

100 procent samobójstwa- i o to chodzi. Plan jest inny. Może w moim więzieniu będę musiała spędzić nawet 6 miesięcy bez możliwości choćby spaceru (serdecznie dziękuję, to miło ze strony Polaków i Polek, nie zapomnę tej dobroci nigdy), jednakże to tylko pół roku w stosunku do całej reszty mojego życia (w Polsce mam od zawsze do zawsze zagwarantowane samobójstwo). Pół roku. Muzyka- jeśli się będą darli pod oknami. Tylko pół roku (kolejnego) więzienia ofiary na rzecz zysku i satysfakcji przestępców łamiących wszelkie prawo. Tylko pół roku- dla mnie, przecież nie dla „porządnego, normalnego, zdrowego człowieka, który mnie okrada, nęka, stalkuje albo udaje, że wali konia w windzie, żeby mnie zamknąć w DPS-ie i robić na tym (uwięzienie, niewolnicza praca) kasę i karierę.

Tomik zakończony. Stop- uwaga! Polacy i Polki!

nie umiem znieść ani się pogodzić :(

27 września 2014

Poza netem nie istnieje forma, aby to, co piszę dotarło do tych, dla których piszę wtedy kiedy- DLA NICH piszę.

Na samą myśl, że jakiś Polak, Polka (wredny złodziejski szujowaty ryj albo rursko ustawione) może czytać choćby jedną literę tego co (nie dla nich- wyprosiłam wszystkich użytkowników mantry polskiej o mnie) piszę trafia mnie szlag- czuję się gwałcona ich oczami sunącymi po tym, co nie dla nich (i dla nich nigdy nie będzie). Szlag mnie trafia. W każdej innej formie też by się wpierdolili w nie swoje i se brali. Nie życzyć sobie potworów- można sobie tylko nie życzyć.

Potwór i tak zrobi po swojemu- se pszeczyta nieproszony, se zajebie, se medale pszyzna za plagiaty, se poezje przerucha, wyrucha, wypierdoli analnie- związaną i bezbronną. Se kurwa przecie może, sewszystko kurwa w kurwę mać jebana może, conie, kurwa?

A ja sobie- wychodząc z bloga- zamykam oczy albo odwracam głowę- żeby nie widzieć ani jednej linijki, nagłówka- polskiego w treści, formie i przekazie- całościowo polskiego po polsku.

blog FR- ostatnie haiku do mini-tomiku…

27 września 2014

Polacy i Polki ze swoją nienawistną mantrą „o mnie, do mnie, po mnie”- jak wcześniej- serdecznie na zawsze wyproszeni (z bloga i z życia).

Dla FR- jeszcze dwa- dzisiaj coś we mnie pękło w pewien sposób- miałam nadzieję na wyjazd w spokoju… miałam nadzieję na koniec polskiej przemocy. Nierealne, niemożliwe, niewykonalne- mantra się powiększa o kolejne epitety, zagrywki i podłości (jej długość to już kilkanaście razy długość Polski po przekątnej do potęgi 8- osiem- nieskończoność :) ). Jeszcze dwa proste haiku :)

Spokojnego i miłego wieczoru oraz pobudki w anielskim nastroju :) z głową pełną fantastycznych myśli, rewelacyjnych pomysłów, doskonałych rozwiązań, przyjemnych uczuć i radosnym entuzjazmem na kolejny dzień :)

 

wypuszczam na wolność płacz

bez smyczy, lwi

kaganiec

 

MJT/FR/copyright

 

 

delikatniej od dymu

ciszej ponad puch

szmer duszy

(w podziemnym przejściu bez )

 

MJT/FR/copyright.

do czasu wyjazdu

27 września 2014

nie zamierzam już ani minuty przebywać z Polakami (zakupy niezbędnych rzeczy zleciłam bliskiej osobie). Nic innego niż to, co napisałam ani o mnie ani do mnie nie mówią- to po tysiąckroć razy dziennie- nieustająca polska mantra na mój temat (to co napisałam to wersja light, ugrzeczniona i delikatna, dodają do tego moje rozmowy przez telefon, maile, zachowanie w pracy- oczywiście wszystko wstrętne, beznadziejne, poniżej, fatalne, ohydne, obleśne, beznadziejne, pierdolnięte, popierdolone, chore, idiotyczne, wstrętne, śmieszne, śmieszące, okropne, fatalne, beznadziejnie ograniczone, niewłaściwe- każde słowo, każdy gest, każde spojrzenie, każdy krok, każde pytanie, każde zdanie, każdy wyraz twarzy- wszystko, totalnie wszystko bez wyjątku).

I oczywiście nie zamierzam tu nigdy wracać (nie wspominając o jakichkolwiek kontaktach, relacjach, znajomościach, przywiązaniu, sentymencie…). Według mnie generalnie powinno im ulżyć, że taka ohydna – przepraszam- ohydne, obrzydliwe babsko (tak też mnie nazwali) nie jest już Polką a jej twórczość nie należy (beznadziejna, mierna, tandetna, ohydna, stricte amatorsko-nieudana, nieudaczna, porażająca miernotą treści, formy, stylistyką, pomysłem, wykonaniem, użytymi słowami, składnią…kadrem, kolorem, obróbką, pomysłem, wykonaniem, ideą, formą, nasyceniem, tonem, formą, prezentacją, podpisem, tytułem, ilością, jakością, tematem, treścią…projekty (absurdalne, fatalne, śmieszne, nie takie, idiotyczne, złe w formie, treści, kolorze, treści, kompozycji, barwie, nasyceniu, kroju…) są już tylko rosyjskie. W związku z tym powinni także bloga tej obleśnej małpy w ubraniu, niedorozwoja, prymitywa, kurwy, szmaty, najtańszej kurwy, beznadziei… omijać z ulgą- i doprawdy nie rozumiem, czemu tak nie może być (ja starannie omijam ich media- stalking i kradzieże prowadzą do PTSD, nękanie w kwestii prywatności i intymności jeszcze bardziej), wysłuchiwanie obelg, szyderstw i kpin- nieustanne od rana w poniedziałek do niedzieli nad ranem do nerwicy i depresji, jąkania się, nerwicy w komunikacji (zaczęłam już mieć takie problemy- przed pół roku ich nie miałam- kwestia obelg- wszyscy ci bluzgają i cię wyszydzają od smrodów i kurew to zaczynasz się w końcu jąkać), reasumując- nawet nie zjeżdżam windą (ostatnio sąsiad, który kiedyś wzywał na mnie Policję- ot tak, bo zapierdolił projekt, udawał, że wali konia w windzie- żebym się zdenerwowała- wtedy mógłby wezwać i policję i karetkę i powiedzieć, że jestem pierdolniętą wariatką i mam atak, który zagraża bezpieczeństwu zdrowych i normalnych porządnych ludzi.

Po ogarnięciu się-wyjazd (bez dnia w Polsce z Polakami i dalszego wysłuchiwania tej samej, niekończącej się mantry „do mnie o mnie”. kropka. bez znaku zapytania, wielokropka i bez wykrzyknika.

MJT/FR/copyright.

blog FR- długa praca.

27 września 2014

Kiedyś, na terapii uzależnień psycholożka powiedziała mi, że człowiek powinien znaleźć oparcie w sobie, uzupełnić sam braki, miejsca, emocje, uczucia, przeżycia, których nie doświadczył, a które są niezbędne.

Cóż, podobno: mam koślawe nogi, krzywe kolana, płaską dupę, zbyt kościste ramiona, brzydki biust, nieforemną twarz, ohydne, rzadkie włosy, brzydkie dłonie, fatalne stopy, za chude uda, zbyt małą talię, brzydką brodą, szyja też fatalna, uszy zbyt nisko, pieprzyk mnie szpeci, brwi- zrastają się na nosku (po pierwsze oślica, po drugie uparta jak debil i niepojętna bardziej od muła). Małpa (szympans albo pawian) w ubraniu. Podobno ohydnie chodzę, mam brzydki (ohydny) wyraz twarzy, myszowate włosy, źle dobieram ubrania, buty i torebki, kolczyki fatalnie, kosmetyki (bardzo mało ich używam- puder raz w tym roku po raz pierwszy od 7 lat).

Podobno wszystkie moje fotografie są fatalne, złe, okropne, do dupy, śmiechu warte, albo szyderstwa. Podobno wszystko co napisałam czy piszę jest beznadziejne, gówniane, okropne, mniej niż zero.

Podobno wszystkie moje filmiki i rysunki to gorzej niż dno. Podobno wszystkie moje projekty (pisząc o pracach opinia obowiązuje dopóki cechuje je moje nazwisko) to gorzej niż tandeta, dno, nieudacznictwo, najsłabsza amartoszczyzna i miernota.

Podobno wszystko robię źle, a przynajmniej fatalnie i wielokrotnie gorzej niż wszyscy inni.

Podobno mam okropny charakter złożony z samych wad, ohydnych wad, odpychających, obleśnych, ohydnych, obrzydliwych. Podobno cała jestem obrzydliwa i budzę odrazę.

Podobno jestem najtańszą szmatą, idiotką, kretynką, debilem, półmózgiem, miernotą, beztalenciem, dnem, porażką, tragedią, zerem.

Podobno śmierdzę (nie wiem, czy Rosją czy dawną depresją). Podobno jestem najgłupsza, najtańsza, najgorsza, najbrzydsza, najbardziej odpychająca (wyglądem, zachowaniem, pracą zawodową, gestami, uczesaniem, ruchami…).

Podobno do niczego się nie nadaję, nadawać nie będę (w moim przypadku to niemożliwe), nic nie osiągnę- i jak widać w każdym wzbudzam tylko wstręt i odrazę- więc lepiej jak nie pojawiam się na ulicach.

Podobno jestem szmatą. Podobno jestem kurwą. Podobno jestem pierdolniętym smrodem. Podobno jestem obrzydliwie śmierdzącą rzeczą. Podobno jestem zarazą. Podobno nic mi nie wychodzi i nigdy nie wyjdzie. Podobno należy się mnie bać i izolować. Podobno mam zbyt krzywe oczy o beznadziejnym kolorze tęczówki. Podobno jestem najgorsza. Podobno każde moje zachowanie jest fatalne do potęgi (wspieranie biednych czy ośrodków- naiwny debil, poczęstowanie bezdomnego papierosem- tragedia, mogę się zarazić, mówienie o prawie autorskim- kretynka, która nie rozumie na czym polega praca zawodowa zawodowców, twórczość- debilka się kompromituje, odsunięcie od towarzystwa które mnie okradało, nękało i stalkowało- autystka, cztery koła i pół mózgu, niewykształcony debil, szympansica, coś, drętwa idiotka, prymityw, nieuk, niedorozwój, ruchawica, ściera, ścierwo, szmata, down, klaun, parodia człowieka, takie nie powinny się nawet rodzić, depresja? debil- nie ogarnia, może by się zabiła- my jej pomożemy do tego dojrzeć- nie zasługujesz na rodzinę, nie zasługujesz na pracę, nawet na wypożyczenie książek z biblioteki, spacer w parku, nawet na życie- zasługujesz tylko na śmierć.

Nieustanny przekaz- nienawidzę cię, gardzę tobą, życzę ci wszystkiego co najgorsze, biję cię, okradam, znęcam się, gwałcę- i mogę (tylko na to zasługujesz), jesteś paskudna, obleśna, ohydna, fatalna, wstrętna, odpychająca, beznadziejna, obrzydliwa…

Tak, cały czas właśnie tak- od dwudziestu lat. Uwalnianie tego jest niezmiernie trudne, wypełnienie pustki czymś innym również.

Zalet ani charakteru ani wyglądu (jakichkolwiek)nikt mi nie podpowie (nie istnieją, coś takiego jak zaleta w moim przypadku nie istnieje).

Muszę je odkryć lub (jeśli opinia jest właściwa) stworzyć w sobie.

Krótko to nie będzie trwało. Ah- prawda, rzeczywiście mam leciutkie zmarszczki i króciutkie paznokcie i kupuję rozważnie (oglądam zbyt długo, zastanawiam się za wolno, jestem zbyt niepewna, za wolna, sprawdzam metki, myślę jak przeszyć- niewłaściwie, zbyt krzywe lub nerwowe ruchy, okropne spojrzenie, oobrzydliwa postawa, fatalny strój, fryzura do dupy, plus okrzyki typu kurwa, auto, korek, jasiek, debil, pierdolnięta, smród…idź stąd, wynocha, wypierdalaj kurwo).

wulgarne okrzyki, uwłaczanie, społeczna nienawiść

27 września 2014

Najbardziej lubię kurwę- jak wyzywają mnie od kurew. Mnie!

Przez 20 lat kradli mi wszystkie prace, cały dorobek, psuli opinię, nękali, szkalowali, wyzywali, niszczyli- na siłę zamykali po szpitalach dla wariatów (żeby to „była choroba a nie rzeczywistość” gdzie poniżali, dalej okradali, gwałcili…), tak- i dużo, dużo, dużo więcej.

W tym czasie nie okradłam ich z niczego, nie uderzyłam (a mnie lali nawet jak karetki przyjeżdżały- i to ze śmiechem na ustach, radością i szczęściem na twarzach). Tak- ten epitet zdaje się pasować idealnie do osoby, która go wypowiada. Czyli albo Polki albo Polaka.

Wyjeżdżam od razu po ogarnięciu tego, co ogarnąć muszę. Nachodzę cię okradam, uwłaczam, niszczę? Nie- to nie moja liga, nie mój poziom, zeszłam z drzewa dawno temu- wiele wcieleń temu. Więcej się nie spotkamy. I- absolutnie niczego od ciebie nie potrzebuję- poza pozbyciem się ciebie raz- na zawsze Polsko. Drzyj wściekłego ryja i przeszkadzaj, ubliżaj, niszcz dalej- twoje umiejętności i fascynacje.

blog FR dla FR

27 września 2014

Mam nadzieję, że coś z dzisiejszego tomiku przypadło Wam do gustu :)

 

Co do mojego wyproszenia Polaków- cóż, najwyżej zamykam okno i nie bardzo się już przejmuję tym wszystkim (niby czym? Nie przypominam sobie jednego- obojętnie jakiego komplementu-choćby masz ładne uszy albo kolczyki :) ani jednego miłego zdania czy zachowania w stosunku do mojej osoby od bardzo wielu lat. Jeśli chodzi o szyderstwa, uwłaczanie, bluzgi, nękanie i stalking- tak, to codziennie i bez przerwy, jak również osrywanie i kradzieże wszystkiego- pomysłów wszystkich, co do jednego… tęcza feng shui (z dwóch części tworzących całość), koszulka – koszulki „lo” „ve” (to tylko kradzież idei, pomysłu bez dosłownego plagiatu).

Nic więcej z Polski nie pamiętam, tak więc kolejne bluzgi, wyszydzanie, uwłaczanie, stalkowanie (szczególnie do mediów i reklamy oraz działań artystycznych) uznałam za polską normę i standard, na który nie zwracam już w ogóle uwagi.

Setki nagrodzonych polskich wierszy na podstawie dzisiejszych wpisów?

Oczywiście! I odznaczenie od prezydenta RP za wybitne osiągnięcia dla!

Jasna sprawa, pewność w pewności- w Polsce tak wygląda twórczość, nagrody, twórczość komercyjna, artystyczna, wynalazczość i innowacyjność. Póki co nie istnieje nic, czego by mi ci „wybitni Polacy” nie ukradli, tak więc co jeszcze lepsze- tego nie wolno im nawet prezentować.

Myślicie, że wyproszeni wyszli? Nie- przynajmniej jeden/jedna skroiła pliki, podała znajomej/znajomemu (że niby nie widział) i on/ona teraz „tworzy” za co dostanie wyróżnienie środowiska, MK, ZLP, DD, wydanie na papierze i Order Orła Białego.

 

Serdecznie pozdrawiam FR/ MJT

cd – szkice… raczej koniec na dzisiaj (brak wolnego czasu)

27 września 2014

jak wcześniej- Polacy i Polki serdecznie i na zawsze wyproszeni.

Prawdopodobny koniec tomiku „szkice z celi własnej śmierci”.

 

1) wyszukiwarka osobista

 

 

idealnie ułożone, jedwab, satyna, mat, czyste, lśniące, doskonałe, odporne

gładkie, piękne, wytrzymałe, gustowne, modne, piękne, śliczne, drogie

sortuj wg ceny

 

płyty cmentarne, nagrobki

 

tytuł: glazura twarzy, gress charakteru

 

 

2)

pozbawieni koloru, smaku, zapachu, kształtu,

owłosienia

rysów twarzy

permanentnie doskonale pozbawieni wad

sztuczne niedoskonałości jedynie w celach marketingowych

 

MJT/FR/copyright